Naszą misją jest wsparcie polskiego rolnictwa, zarówno firm jak i gospodarstw rolnych.

Czy poplon na słabych glebach jest opłacalny?

Czy poplony na słabych glebach mają sens?

Uprawa roślin rolniczych na glebach słabych, piaszczystych, klasyfikowanych najczęściej do klasy V i VI, to duże wyzwanie, które wymaga precyzyjnego podejścia i przemyślanego planowania. Na terenie Polski tego typu grunty stanowią znaczący odsetek wszystkich ziem uprawnych, szczególnie w rejonach środkowych i zachodnich. Wymuszają one na rolnikach stosowanie specyficznych, ukierunkowanych praktyk agronomicznych, które zapobiegną dalszej degradacji stanowiska i pozwolą na uzyskanie opłacalnych plonów. Jednym z najważniejszych i najbardziej efektywnych elementów agrotechniki na takich polach są wysiewane regularnie poplony (międzyplony). Ciągłe wprowadzanie biomasy z roślin poplonowych to absolutny fundament dbania o materię organiczną.

Z artykułu dowiesz się, jak właściwie dobrać gatunki roślin poplonowych, dlaczego uprawa bezorkowa jest istotna oraz na co zwrócić uwagę przy nawożeniu stanowisk, gdzie pojemność wodna gleby jest drastycznie niska.

Skąd wzięły się słabe gleby piaszczyste w Polsce?

Gleby piaszczyste w naszym kraju są bezpośrednim efektem dawnych procesów geologicznych, ściśle związanych z epokami lodowcowymi. Pomiędzy 20 a 30 tysięcy lat temu lodowiec nasuwający się ze Skandynawii przyniósł ze sobą ogromne masy różnorodnego materiału skalnego. Podczas fazy topnienia lądolodu, potężne strumienie wody przepłukiwały i sortowały ten materiał na niespotykaną dziś skalę. Najdrobniejsze, najbardziej wartościowe z rolniczego punktu widzenia cząstki ilaste i pyłowe, były unoszone z prądem wody najdalej, osadzając się w innych rejonach. Grubsze i cięższe frakcje, czyli po prostu piasek, opadały jako pierwsze.

W efekcie tych zjawisk na wielu terenach polodowcowych powstały bardzo zróżnicowane mozaiki glebowe. Zdarza się, że na jednym, stosunkowo niedużym polu znajdują się obaszary czystego piasku, a zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej występują znacznie cięższe gliny. Skała macierzysta w przypadku gleb najsłabszych to niemal w całości piasek. Należy mieć pełną świadomość, że parametry skały macierzystej w sposób bezwzględny determinują fizyczny potencjał stanowiska. Piasek klasy VI nigdy w historii nie stanie się żyznym czarnoziemem, niezależnie od ilości włożonej pracy rolnika, ponieważ fizycznie brakuje mu drobnej frakcji ilastej zdolnej do trwałego i stabilnego wiązania próchnicy.

Dlaczego gleby piaszczyste są bardzo trudne w uprawie?

Słabe gleby charakteryzują się zespołem parametrów fizykochemicznych, które mocno ograniczają możliwości plonowania roślin uprawnych. Głównym, najbardziej odczuwalnym problemem jest wyjątkowo niska pojemność wodna gleby. Gleby piaszczyste potrafią zatrzymać w swojej luźnej strukturze zaledwie około 10% objętości wody ze spadających opadów. Dla porównania, dobre gleby o odpowiedniej strukturze i dużej zawartości części spławialnych zatrzymują nawet do 40% wody. W praktyce rolniczej oznacza to, że po intensywnym deszczu woda zamiast magazynować się w strefie korzeniowej, błyskawicznie przesiąka w głąb profilu, uciekając poza zasięg korzeni roślin i zasilając głębokie wody gruntowe.

Kolejnym poważnym utrudnieniem jest niska pojemność sorpcyjna, czyli zdolność gleby do zatrzymywania aplikowanych składników pokarmowych. Nawozy stosowane na takich stanowiskach, w szczególności formy azotu i potasu, są nadzwyczaj łatwo wymywane. Piaski mają również minimalną zdolność buforową, co w naturalny sposób prowadzi do ich błyskawicznego zakwaszania się. Jedyną powszechnie uznawaną przez agronomów zaletą gleb V i VI klasy jest fakt, że bardzo szybko przesychają wczesną wiosną, umożliwiając szybki wjazd w pole i są stosunkowo lekkie w uprawie mechanicznej, stawiając niski opór maszynom.

Poplony na słabych glebach – dlaczego to absolutna konieczność?

Wiedząc, jak bardzo niestabilne i wrażliwe na warunki pogodowe są piaski, konieczne staje się wprowadzanie rozwiązań systemowych, które częściowo zrekompensują naturalne braki. Przemyślany wysiew mieszanek poplonowych jest tutaj rozwiązaniem optymalnym. Poplony pełnią na słabych stanowiskach szereg ról, bez których nowoczesne rolnictwo nie ma racji bytu.

Odbudowa materii organicznej i tworzenie próchnicy

Na piaskach proces mineralizacji (tzw. „spalania”) materii organicznej przebiega niesamowicie szybko. Wynika to z silnego natlenienia takiej gleby – luźna, porowata struktura piasku ułatwia głębokie wnikanie powietrza atmosferycznego, a tlen znacząco przyspiesza rozkład wszelkich resztek pożniwnych przez bakterie. Osiągnięcie bardzo wysokiego, stabilnego poziomu próchnicy na piasku jest fizycznie niemożliwe, ale możemy ten poziom stale, corocznie uzupełniać. Poplony dostarczają ogromnej ilości świeżej biomasy nadziemnej oraz rozległej masy korzeniowej, która stanowi jedyną naturalną pożywkę dla korzystnych mikroorganizmów glebowych. Próchnica w glebie jest głównym rezerwuarem składników pokarmowych na stanowiskach słabych.

Ochrona przed nadmiernym słońcem i utratą wody

Gleba piaszczysta pozostawiona bez żadnej okrywy roślinnej nagrzewa się w zastraszającym tempie. Temperatura nagiego piasku w upalne, letnie dni nierzadko osiąga wartości, które wręcz parzą i całkowicie uniemożliwiają prawidłowy rozwój biologii glebowej oraz delikatnego systemu korzeniowego. Mulcz z obumarłych poplonów pozostawiony na powierzchni pola tworzy swego rodzaju koc, warstwę izolacyjną. Ściółka ta chroni profil glebowy przed bezpośrednim promieniowaniem słonecznym i drastycznie ogranicza proces parowania wody. Trzeba pamiętać, że każda kropla wody zatrzymana w glebie na klasie VI realnie przekłada się na przyszły plon finansowy.

Jakie rośliny na poplony wybrać na gleby klasy V i VI?

Wybór odpowiednich nasion roślin poplonowych na stanowiska piaszczyste nie jest prosty, ponieważ roślina musi znieść surowe warunki. Należy od razu zrezygnować z gatunków o bardzo wysokich wymaganiach wodnych i pokarmowych. Zamiast tego celujemy w gatunki, które bardzo dobrze tolerują przejściowe susze i potrafią wykształcić głęboki system korzeniowy w poszukiwaniu wilgoci.

  • Gorczyca biała – to absolutna klasyka na polskich polach. Bardzo szybko rośnie i w krótkim czasie buduje potężną masę zieloną. Należy jednak stanowczo zaznaczyć, że gorczyca jest dość wrażliwa na pH i wymaga uregulowanego odczynu gleby. Na skrajnie kwaśnych piaskach o pH poniżej 5.0 jej rozwój będzie mocno zahamowany, a rośliny zżółkną.
  • Gryka – roślina o relatywnie niewielkich wymaganiach, która świetnie radzi sobie na stanowiskach lżejszych. Posiada bardzo szybkie tempo wzrostu początkowego, dzięki czemu błyskawicznie zakrywa glebę, niezwykle skutecznie zagłusza wschodzące chwasty i chroni grunt przed erozją wietrzną.
  • Rzodkiew oleista lub melioracyjna) – wykształca niesamowicie silny korzeń palowy, który wykazuje rzadką zdolność swobodnego penetrowania twardych, zagęszczonych warstw gleby. Rzodkiew służy w rolnictwie jako doskonałe narzędzie do tak zwanego naturalnego, biologicznego głęboszowania i rozluźniania struktury gleby.
  • Słonecznik – choć rzadko przychodzi na myśl jako pierwsza opcja poplonowa, słonecznik posiada głęboki system korzeniowy i wykazuje dużą tolerancję na letnie niedobory wody opadowej. Co więcej, roślina ta wytwarza twardą biomasę o wysokiej zawartości węgla, która powoli się rozkłada, długo chroniąc glebę.
  • Rośliny bobowate (łubin żółty i wąskolistny) – z szerokiej grupy roślin strączkowych na najsłabsze ziemie najlepiej nadają się krajowe łubiny. Naturalnie współżyją one z pożytecznymi bakteriami brodawkowymi, w drodze symbiozy wiążąc wolny azot atmosferyczny z powietrza. Zgromadzony w ten sposób w resztkach roślinnych azot stanowi cenne, w pełni darmowe źródło nawożenia dla przyszłej rośliny następczej. Łubin wąskolistny wymaga nieznacznie wyższej kultury agrotechnicznej niż bardzo wytrzymały łubin żółty.

Mieszanki poplonowe zamiast siewu w czystym gatunku

Na najsłabszych glebach znacznie bezpieczniejszym, bardziej plastycznym rozwiązaniem jest stosowanie dobrze skomponowanych mieszanek poplonowych zamiast wysiewu pojedynczych gatunków w siewie czystym. Dobre praktyki rolnicze rekomendują tworzenie kompozycji składających się z wielu różnych gatunków roślin, nawet 7-10 składników mieszanki.

Różnorodność biologiczna zapewnia rolnikowi bezpieczeństwo – jeśli w danym, skrajnie suchym roku całkowicie zawiedzie wilgociolubna gorczyca, jej miejsce natychmiast zajmie i wypełni przestrzeń bardziej odporna gryka lub słonecznik. Różnorodne systemy korzeniowe (wiązowe i palowe) pracują na wielu głębokościach jednocześnie, równomiernie spulchniając glebę. Ponadto mieszany, bogaty skład chemiczny opadających liści i korzeni stymuluje znacznie szersze spektrum mikroorganizmów glebowych do pracy przy tworzeniu humusu.

Płodozmian na glebach piaszczystych – co uprawiać jako plon główny?

Oprócz samej poprawy gleby za pomocą biomasy, kluczowy dla ostatecznego sukcesu jest odpowiedni dobór roślin w plonie głównym. Na glebach V i VI klasy z góry skazane na porażkę są próby osiągania rekordowych plonów pszenicy ozimej na poziomie 8-10 ton z hektara. Podobnie kosztowna uprawa buraków cukrowych kompletnie mija się tu z celem ekonomicznym. Rolnictwo na piaskach musi mądrze opierać się na gatunkach o specyficznie niższych wymaganiach.

Tradycyjnie królują tu mało wymagające żyto ozime i odpowiednio dobrane odmiany pszenżyta. Żyto posiada doskonale wykształcony, niezwykle sprawny system korzeniowy i radzi sobie nawet przy uciążliwych, przejściowych suszach. Niestety, częsta uprawa samych zbóż w ciasnej monokulturze po sobie prowadzi do szybkiego namnażania patogenów odglebowych – w szczególności groźnych chorób podsuszkowych. Na słabych stanowiskach margines błędu ekonomicznego jest znikomy. Utrata choćby jednej tony plonu przez gnicie podstawy źdźbła silnie uderza w ogólną opłacalność całej uprawy. Z tego jasnego powodu płodozmian zbożowy musi być regularnie przerywany gatunkami dwuliściennymi – na przykład łubinami dostarczającymi azot lub poplonami.

Często na lekkich ziemiach sadzi się tradycyjnie ziemniaki, jednak rynkowa opłacalność ich uprawy jest wysoce dyskusyjna w obliczu narastających zjawisk suszy i braku systemów nawadniających. Wysokie koszty zakupu wysokiej klasy sadzeniaków, drogiej ochrony fungicydowej i zbioru sprawiają, że potężna inwestycja zwraca się dopiero przy uzyskaniu bardzo wysokich plonów, o które bez dostępu do deszczowni niezwykle trudno.

Jak uprawiać glebę pod poplony i plon główny na piaskach?

Podstawowa zasada agronomii dotycząca obróbki mechanicznej gleb lekkich brzmi prosto, ale dobitnie: „uprawiać glebę tak mało, jak to tylko możliwe, ale tak dużo, jak to jest w danej chwili absolutnie konieczne”. Musimy pamiętać, że każdy kolejny przejazd maszyny uprawowej to głębokie napowietrzenie i rozluźnienie profilu glebowego, które w prostej linii prowadzi do szybszego przesychania gruntu i masowej mineralizacji cennego węgla.

Uprawa bezorkowa i precyzyjna technologia Strip-Till

Głęboka, intensywna orka na glebach V i VI klasy z reguły jest zabiegiem wysoce szkodliwym, przyspieszającym pustynnienie. Agresywne odwracanie skiby powoduje błyskawiczne odparowanie resztek wilgoci. Na takich stanowiskach najlepiej zrezygnować z pługa na rzecz uproszczeń lub znacznie ograniczyć jego używanie. Sprawdzają się tu płytko pracujące kultywatory wielozadaniowe, ciężkie brony talerzowe płytko zrywające ściernisko na 2-3 cm, czy rosnąca na popularności precyzyjna technologia uprawy pasowej (Strip-Till). Metoda Strip-Till sprawdza się tu rewelacyjnie – specjalistyczna maszyna spulchnia tylko wąski pas gleby pod wysiew nasion, pozostawiając nietknięte, wilgotne międzyrzędzia szczelnie przykryte ochronną warstwą martwych resztek poplonu z poprzedniego sezonu.

Likwidacja podeszwy płużnej

Wielu starszych stażem rolników wciąż błędnie uważa, że celowe utrzymywanie twardej podeszwy płużnej (mocno zagęszczonej, nieprzepuszczalnej warstwy tuż pod warstwą orną) na piaskach jest zjawiskiem pozytywnym, chroniącym wodę przed ucieczką w głąb – niestety jest to mit.

Jeżeli opadająca z deszczem woda zatrzyma się na stwardniałej podeszwie płużnej, niechybnie zaleje cały wykształcony system korzeniowy w wierzchniej warstwie, drastycznie odcinając dopływ tlenu. Rośliny ulegną uduszeniu i powoli zgniją. Gdy z kolei za kilka tygodni nadejdzie fala upałów i susza, roślina posiadająca wyłącznie płytki, uszkodzony system korzeniowy momentalnie uschnie z braku wody, ponieważ nie jest w stanie sięgnąć głębiej. Wniosek jest jeden: wszelkie ubite stwardnienia glebowe należy mechanicznie likwidować (głęboszować), dając korzeniom pełną swobodę w poszukiwaniu uciekającej wilgoci z głębi ziemi.

Wpływ mikroorganizmów glebowych na fizyczną strukturę piasku

Głównym motywem budowania materii organicznej za pomocą wspomnianych poplonów jest aktywne pobudzenie do pracy naturalnego życia biologicznego. Drobne mikroorganizmy glebowe, przetwarzając resztki pożniwne na związki proste, jako efekt uboczny produkują bardzo specyficzne, biologiczne substancje kleiste (m.in. białka zwane glomalinami). Te w 100% naturalne lepiszcza fizycznie odpowiadają za mocne sklejanie i łączenie pojedynczych, sypkich ziaren piasku w znacznie większe, trwałe kruszywa – tzw. agregaty glebowe.

Dzięki wytworzonej w ten sposób strukturze gruzełkowatej, gleba, mimo że z natury lekka i sypka, mocno zyskuje na naturalnej zdolności do długotrwałego zatrzymywania wilgoci. Wewnątrz zbudowanych gruzełków powstają cenne przestrzenie kapilarne, w których bezpiecznie magazynowane są drogocenne składniki pokarmowe dla roślin uprawnych, chroniąc je przed zgubnym wypłukiwaniem przez deszcz.

Nawożenie i wapnowanie a skuteczność inwestycji w poplony

Nawet najdroższe, najwyższej klasy nasiona poplonowe po prostu nie wyrosną, jeżeli zastana gleba będzie skrajnie zakwaszona. Na lekkich piaskach niezwykle trudno jest podnieść i długotrwale utrzymać obojętne pH powyżej 6.0, a często jest to dla upraw wręcz zjawisko niewskazane ze względu na nagłe blokowanie pobierania niektórych bardzo ważnych mikroelementów z ziemi.

Uzasadnionym ekonomicznie celem powinno być stałe utrzymanie odczynu pH na relatywnie bezpiecznym poziomie, w granicach 5.5. Z powodu bardzo niskiej buforowości luźnych piasków, gleby te ulegają szybkiej, naturalnej degradacji kwasowej pod wpływem działania samych nawozów mineralnych. W pełni skuteczne i bezpieczne wapnowanie gleb lekkich opiera się na strategii małych kroków – wymaga częstego stosowania relatywnie niewielkich dawek bezpiecznych, węglanowych (nawozów wapniowych i magnezowych), aplikowanych najlepiej regularnie co dwa, maksymalnie trzy lata.

Niezwykle ważne w tym systemie nawożenie organiczne postaci obornika lub gnojowicy musi być prowadzone z dużą rozwagą. Bardzo niska pojemność sorpcyjna gleb klas najsłabszych sprawia, że jednorazowe wniesienie nadmiernie dużej dawki nawozu naturalnego skutkuje natychmiastowymi stratami cennego azotu. Ponadto, wyśrubowane wytyczne państwowych programów azotanowych jasno określają obowiązujące rygory ochrony wód. Optymalną strategią na glebach lekkich jest aplikowanie mniejszych, bezpiecznych dawek obornika (np. w przedziale 25-30 ton na hektar), jednak z trochę większą częstotliwością w płodozmianie, na przykład co 3 lata zamiast uderzeniowej dawki co lat 5. Zapewniamy w ten sposób ciągły i zrównoważony dopływ niezbędnego pożywienia węglowego dla naszej biologii bez niepotrzebnego ryzyka przemycia form azotanowych bezpośrednio do lokalnych wód gruntowych.

Nie bez znaczenia pozostaje nawożenie mineralne. Aplikację szybko wypłukiwanego potasu pod uprawy ozime warto dla bezpieczeństwa dzielić: w przybliżeniu 2/3 niezbędnej dawki podać z jesiennego nawożenia przedsiewnego dla zabezpieczenia prawidłowego przezimowania, a brakującą 1/3 aplikować posypowo wczesną wiosną, by dać roślinie impuls wzmacniający całkowitą odporność łanu na nadchodzącą letnią suszę.

Ochrona roślin i zarządzanie herbicydami na glebach lekkich

Osobnym, lecz krytycznie ważnym aspektem, który często umyka planującym zabiegi na najsłabszych stanowiskach, jest wysoce specyficzne zachowanie substancji aktywnych wykorzystywanych środków ochrony roślin. Ze względu na znikomy, mały kompleks sorpcyjny oraz niską, wręcz marginalną zawartość glebowej próchnicy, powszechnie stosowane herbicydy doglebowe nie są tak mocno wiązane przez naturalne koloidy glebowe, jak powszechnie ma to miejsce na zasobnych, ciężkich czarnoziemach czy glinach.

Co to oznacza w praktyce? Nagły, ulewny deszcz, który przyjdzie krótko po wykonanym zabiegu opryskiwaczem, może z łatwością, fizycznie przemieścić zastosowany herbicyd głęboko w dół profilu, wprost do delikatnej strefy kiełkowania korzeni nasion. W przypadku gatunków szczególnie wrażliwych na fitotoksyczność chemii, takich jak chociażby pożyteczne łubiny, kończy się to natychmiastowym żółknięciem siewek, wstrzymaniem wegetacji, a nierzadko całkowitym, nieodwracalnym zniszczeniem świeżej uprawy na całym areale.

Eksperckie zalecenia dotyczące stosowania konwencjonalnej ochrony chemicznej rygorystycznie nakazują uważne czytanie etykiet produktów. Na opakowaniach bardzo wielu preparatów doglebowych wyraźnie widnieje oficjalny zapis producenta ostrzegający o konieczności celowego obniżenia rekomendowanej dawki na piaskach i stanowiskach o bardzo niskiej zawartości cennej materii organicznej. Bezpieczeństwo stosowanej chemii i ograniczenie spływu powierzchniowego ułatwia skuteczną ochronę wód.

Podsumowanie i kluczowe wnioski agrotechniczne

Osiągnięcie sukcesu w zarządzaniu polami i zyskowna uprawa rolna na bardzo słabych glebach piaszczystych, to w przeważającej mierze sztuka świadomego kompromisu oraz zachowania żelaznej dyscypliny operacyjnej. Właściwości fizycznych i uwarunkowań geologicznych skały macierzystej w sposób magiczny nie odmienimy, jednak cierpliwie stosując nowoczesną, świadomą agrotechnikę opartą na nauce, jesteśmy w stanie radykalnie zredukować straty, zatrzymać postępującą degradację i widocznie podnieść kulturę każdego trudnego stanowiska.

Prawidłowo zaplanowany i elastyczny płodozmian, połączony z konsekwentnym wprowadzaniem do obrotu polowego obfitych, wielogatunkowych poplonów, w najlepszy możliwy sposób chronią narażoną glebę przed utratą życiodajnej wilgoci. Rezygnacja z destrukcyjnej, głębokiej orki odwracającej skibę, wprowadzanie systemów zredukowanych, częste lecz ostrożne nawożenie naturalne i wapnowanie – to jedyny sprawdzony, pewny klucz do ustabilizowania finansowej opłacalności produkcji na tak zwanych polach „marginalnych”. Obserwacja warunków polowych, natychmiastowe reagowanie na powstające zagrożenia biologiczne, zaniechanie pryskania chemią schematycznie „na pamięć” pomagają uniknąć zbędnych, rujnujących portfel wydatków.

Zadbaj o swoje najsłabsze stanowiska glebowe.

Chcesz realnie, widocznie poprawić luźną strukturę i produktywność swoich najtrudniejszych, piaszczystych gleb oraz zabezpieczyć je na kolejne, zmienne sezony? Zadbaj o stanowisko inwestując w potęgę biologii z idealnie dobranymi gatunkami roślin poplonowych. Sprawdź nasze wielogatunkowe mieszanki poplonowe Multi Max i Agro Max. Skontaktuj się z nami, pomożemy dopasować odpowiednią mieszankę skrojoną dokładnie na miarę specyfiki Twojej klasy gleby!

Najczęściej Zadawane Pytania (FAQ)

1. Jaki jest cel uprawy poplonów na słabych glebach? Na najsłabszych stanowiskach (piaski, gleby niskich klas) głównym celem jest zatrzymanie degradacji i budowa materii organicznej. Słabe ziemie bardzo szybko tracą wodę i są podatne na erozję wietrzną. Zasiany poplon pełni funkcję parasola ochronnego – ocienia powierzchnię, obniża temperaturę i zapobiega parowaniu. Z czasem, rozkładająca się biomasa oraz resztki korzeniowe wprowadzają do ziemi węgiel, co poprawia zdolności sorpcyjne, czyli zdolność do magazynowania wody i składników pokarmowych dla przyszłych roślin uprawnych.

2. Czy na słabych glebach poplon urośnie? Tak, pod warunkiem odpowiedniego doboru nasion rolniczych. Na słabych stanowiskach nie sprawdzą się gatunki o wysokich wymaganiach wodnych i pokarmowych. Należy postawić na rośliny tolerancyjne na suszę i niskie pH, takie jak łubin żółty, seradela, facelia błękitna, rzodkiew oleista czy żyto ozime. Podstawowym czynnikiem decydującym o wschodach na takich polach jest czas siewu – nasiona muszą trafić do ziemi natychmiast po żniwach, aby wykorzystać resztki wilgoci glebowej.

3. Ile czasu zajmuje odbudowa próchnicy w glebie? Odbudowa materii organicznej to proces powolny, wymagający konsekwencji. Podniesienie poziomu próchnicy o ułamek procenta zajmuje zazwyczaj około dekady regularnego stosowania międzyplonów i ograniczania uprawy płużnej. Pierwsze pozytywne zmiany agrotechniczne, takie jak lepsza struktura gruzełkowata, mniejsze zastoiska wodne po ulewach czy zwiększona aktywność dżdżownic, można jednak zaobserwować już po 3-4 sezonach wdrażania praktyk regeneratywnych.

4. Dlaczego wielogatunkowe mieszanki poplonowe są lepsze od 2-3 gatunków? Rozbudowane mieszanki, składające się z kilkunastu gatunków, naśladują naturalne ekosystemy i są znacznie bardziej stabilne. Różnorodność to gwarancja sukcesu – w suchym roku lepiej poradzą sobie gatunki głęboko korzeniące się, a w chłodnym te szybkorosnące. Różne typy korzeni (palowe i wiązkowe) penetrują różne warstwy podglebia, a same rośliny współpracują ze sobą. Przykładowo, gatunki o sztywnych łodygach (np. słonecznik, owies) stanowią idealną podporę dla roślin strączkowych (np. wyki), które z kolei dostarczają do stanowiska darmowy azot.

5. Czy pług faktycznie niszczy żyzność pola? Głęboka orka drastycznie zaburza naturalne środowisko glebowe. Odwracanie skiby powoduje silne napowietrzenie, co zmusza mikroorganizmy do gwałtownego oddychania. W efekcie „spalają” one materię organiczną znacznie szybciej, niż jest ona dostarczana, co prowadzi do stałego spadku próchnicy. Ponadto pług niszczy kanały dżdżownic, zrywa sieci grzybów mikoryzowych i przesusza wierzchnią warstwę pola. Długotrwałe oranie na tej samej głębokości tworzy również podeszwę płużną, która blokuje korzeniom dostęp do wody w niższych partiach.

Leave Your Reply

Your email address will not be published.

*